[ wszystkie Aktualności ] Hirek Wrona kończy 50 lat

środa, 04 sierpień 2010 09:09
Hirek Wrona kończy 50 lat

Poniżej nowy, prawdziwy życiorys Hirka Wrony napisany przez jego przyjaciela - znakomitego satyryka i muzyka - Maćka Kraszewskiego. Gdańszczanin postanowił ujawnić kilka pikantnych - acz nieznanych dotychczas szczegółów z życia Hirka.

Jest piąty sierpnia 1960 roku. W Mielcu przychodzi na świat dziecko płci męskiej, które z miejsca wprawia w osłupienie lekarzy. Chłopczyk zarejestrowany w miejscowym Urzędzie Stanu Cywilnego jako Hieronim Wrona, wykazuje niezwykłe rhythm and bluesowe tętno i porykuje synkopując. Pielęgniarki zauważyły, że nawet odbija mu się dynamiczną triolą. Te wstrząsające informacje obiegły cały świat, doprowadzając do wielu udokumentowanych, ale niezwykłych wydarzeń. Jeszcze tego samego dnia w stolicy Burkina Faso – Wagadugu – ogłoszono niepodległość republiki. Lokalny szaman imieniem N'coty miał wizję białego didżeja, popijającego jakiś płyn z dużej flaszki. Wstrząśnięty tą wizją porzucił animizm i zajął się dystrybucją gładzi szpachlowej. W wolnych chwilach pod fałszywym nazwiskiem sędziuje mecze w polskiej ekstraklasie. Tego samego dnia – 5 sierpnia 1960 roku – energia, którą uwolniło przyjście na świat Hirka, dotarła na Stadion Leśny w Olsztynie, gdzie odbywały się lekkoatletyczne mistrzostwa Polski. Trafiony nią zawodnik Józef Schmidt ustanowił rekord świata w trójskoku, wynikiem 17 metrów i 3 centymetrów. Energia trójskoczka wróciła po latach do Hirka, który w efekcie skoczył do Trójki. Ale zanim to nastąpiło Hirek rósł i według niektórych mądrzał. Wiarygodni świadkowie mówią, że już w pierwszej klasie podstawówki potrafił odróżnić McCartneya od Lennona. Jednak doprowadzał do szału rodziców oraz wychowawców, usiłując z pralki Frania, dwóch taboretów, szpulki i tektury falistej zrobić pierwszy stół didżejski. Wizję tego stołu młody Hieronim uzyskał po zaciągnięciu się papierosem Giewont, do czego zmusił go młodszy kolega o imieniu Bolek, wielokrotnie notowany przez organy ścigania. Mając lat czternaście Hirek już nie wierzy w bociana (skutecznie uświadamia wszystkie koleżanki), ale bardzo wierzy w muzykę. Na tę okoliczność zaciągnął się nawet do chóru Pana Stanisława Steczkowskiego (tak tak Ojca legendarnego Rodu!). Słuchanie i odtwarzanie muzyki uznaje za idealne zajęcie dla takiego lenia, jakim sam jest. Hirek słucha wszystkiego – Jamesa Browna, Quincy Jonesa, dzielnicowego, Harry'ego Belafonte, Michała Urbania – i za sprawą popsutego adapteru sąsiadów, również Ireny Santor. Na studiach zaobserwowano u niego rzadką przypadłość – muzotrofię. Paskudna ta dolegliwość objawia się tym, iż cierpiąca na nią osoba musi przynajmniej raz na pół godziny musi posłuchać jakiejś dobrej muzyki. Odcięcie chorego od dźwięków sprawia, że staje się podobny do Władysława Gomółki lub – co gorsza – objawia się wewnętrznym nakazem obnażania się w miejscach publicznych. Napędzany dobrą muzyką Hieronim pokonuje kolejne stopnie wtajemniczenia medialnego: Radiowa Trójka, Teleexpress, Machina… W czym skutecznie pomagają mu Ojcowie Założyciele jego wątpliwej kariery: Jan „Baobab” Chojnacki, Wojciech Mann oraz Grzegorz „winyl” Wasowski. W wolnych chwilach szlaja się z Brzozowiczem i Chmiele skutecznie atakując stołeczne środowiska anarchistyczne. W chwili słabości Waldek Rudziecki daje mu poprowadzić Festiwal Nowa Scena (tych chwil Waldemar miał aż cztery). Jednocześnie odkrywa w sobie rów mariański wrażliwości, angażując się w działalność Amnesty International, współpracując z Monarem i organizując wielkie przedsięwzięcia charytatywne z udziałem największych polskich wykonawców. Podczas koncertu na Stadionie 10 lecia (był taki kiedyś w Stolycy!) przechodzi do historii polskiej muzyki wyłączając Markowi Bilińskiemu prąd czym skutecznie przerywa jego 40 minutowe solo. Jednocześnie w dalszym ciągu niewiarygodnie wprost leni się, słuchając nowych dźwięków. Gdyby ułożyć na ziemi wszystkie płyty, jakich wysłuchał dotychczas Hieronim, powstałby brakujący odcinek autostrady A1. Skromny ten mężczyzna doceniony został nie tylko w Polsce. Jako didżej grał na pięćdziesiątych urodzinach Bruce'a Dickinsona z Iron Maiden. Wystąpił też jako support Carlosa Santany i Depeche Mode. Widziano go także w towarzystwie Ozzy Osbourna w restauracji „Pod nietoperzem”, a marząca o wybitnie uzdolnionym muzycznie dziecku Madonna, zaproponowała mu ojcostwo i wręczyła probówkę. Jednak analogowy Hirek nie miał parcia na szkło. Zauważył, że przy całym swoim geniuszu, Madonna coraz bardziej zaczyna przypominać Pudziana, co spowodowało gwałtowną reakcję ochroniarzy. Młody ten mężczyzna w dalszym ciągu krzewi kulturę hiphopową, z którą dociera nawet pod strzechy, o czym świadczą liczne blizny po ranach kłutych i szarpanych (szczególnie po kolejnych Hip-Hop Opolach). Jako jednostka życzliwa ma kłopoty z asertywnością i rzadko mówi „nie”. Nie zdziwmy się zatem, gdy wkrótce dowiemy się, że został rzecznikiem prasowym Nuncjusza Apostolskiego, spawaczem w osłonie CO2 lub menadżerem posłanki Joannay Senyszyn, z którą wyda płytę bardzo długogrającą pod tytułem „Skrzek zdartej płyty”. Wspólnie z Tymańskim krzewi wśród młodzieży dobre melodie głosząc wykłady o historii muzyki rozrywkowej. Jest wielkim miłośnikiem wina o czym doskonale wiedzą Tomasz Prange-Barczyński (skutecznie zasypywany przez Hieronima telefonami) oraz dystrybutorzy tego szlachetnego trunku, którym wyrabia połowę rocznego budżetu. Ostatnio jednak postanowił dać odpocząć wątrobie i wspólnie z Konjem zaszył się na 2 tygodnie. Korzystając z jego dobroci i licząc na to, że nie rozpoczął jeszcze kursu asertywności, podajemy numer konta stowarzyszenia „Na rzecz osób, które nie potrzebują pomocy, choć wydaje im się, że jest inaczej”... 55 5500 0088 8811 1199 9966 6600.

+dodaj własną opinięWasze opinie [2]
Ewa czwartek 5 sierpień 2010, 10:03:11

Sto Lat Hieronim!!!! :)

bogdan.kaszuby czwartek 5 sierpień 2010, 17:35:49

I co Panie Hirku, zmiana kodu piątka z przodu.
Z tejże okazji wszystkiego NAJ!! Zdrowia , szczęścia i czego pan tylko sobie zażyczy.

#
« wróć do: Aktualności
#
Recenzje płyt czyli co się kręci w odtwarzaczach
Koncerty - obczaj gigi na horyzoncie
FELIETONY - SKUP SIĘ - BĘDZIE WIĘCEJ DO CZYTANIA
#
bullet
O autorze

Hirek Wrona, właściwie Hieronim Wrona (ur. 5 sierpnia 1960 w Mielcu)

Niezależny publicysta, DJ, DVJ, kolekcjoner płyt. Producent i reżyser eventów oraz koncertów. Jeden z propagatorów czarnej muzyki w polskich mediach (szczególnie kultury hip-hop).

Od 2006 roku niezależny publicysta.

Od grudnia 2010 roku Communication Manager w Bacardi Martini Polska. » czytaj więcej

bullet
DJ & DVJ

Management Hirka Wrony
Anna Kubica
tel.: +48 505 110 123
e-mail: ania.kubica@hirek.pl » czytaj więcej

bullet
biuro prasowe
bullet
kontakt

Management Hirka Wrony
ul. Lasek Brzozowy 10 m.49,
02-792 Warszawa,
tel. +48 505 110 123

e-mail: ania.kubica@hirek.pl

bullet
(c) Pink Crow Sp. z o.o. ul. Lasek Brzozowy 10 m.49, 02-792 Warszawa, tel.: + 48 505 110 123, kontakt: ania.kubica@hirek.pl www.hirek.pl www.pinkcrow.pl
realizacja: Arena Internet | hosting HostingFirmowy.pl