[ wszystkie Felietony ] Kult upodlony!
Sankcje, które grożą sprawcom kradzieży nowej płyty Kultu to upodlenie zespołu! Artyści (muzycy, realizatorzy dźwięku, producenci, graficy) pracują miesiącami nad nowymi nagraniami, a tu bezczelne typy - złodzieje - kradną i co?
Proszę przeczytać fragmenty komunikatu Policji Małopolskiej:
"Policjanci z komendy wojewódzkiej w Rzeszowie ustalili źródło "wycieku" nowego albumu Kultu. Nagranie pojawiło się w Internecie niemal dwa tygodnie przed premierą. Kilka dni po premierze odpowiedzialny za "wyciek" był już zatrzymany. W sumie policjanci zatrzymali cztery osoby, w tym trzech pracowników firmy tłoczącej płytę. To właśnie jeden z nich wyniósł nagranie i skopiował je na dysk, a następnie na pendrive. Inny z pracowników przekazał płytę koledze, który umieścił ją w sieci....."
".....Wszyscy przyznali się do stawianych zarzutów i złożyli wnioski o dobrowolne poddanie się karze. 18-letni mieszkaniec Rzeszowa oraz 25-letni mieszkaniec Małopolski odpowiedzą za nielegalne rozpowszechnianie w sieci nagrania nowej płyty Kultu. Grozi im za to kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do 2 lat. 32-letni Marcin W. i 34-letni Tomasz W., którzy skopiowali i wynieśli płytę na zewnątrz odpowiedzą za naruszenie praw autorskich (art. 115 Ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, w związku z art. 16, pkt. 4, który mówi, że "autorskie prawa osobiste chronią nieograniczoną w czasie i niepodlegającą zrzeczeniu się lub pozbyciu więź twórcy z utworem, a w szczególności prawo do decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności"). Mężczyznom grozi kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do roku."
Jak znam polski Wymiar Sprawiedliwości to sprawa skończy się niską grzywną, a Panowie dalej będą robić swoje...
Czy na takie traktowanie zasłużyli sobie Kayah, L.U.C., muzycy Kultu i wszyscy okradani Artyści w Polsce?
Czy Pana Prezydenta, Pana Premiera czy tez Sejmu nie obchodzi kompletnie polska kultura?
Przetrwaliśmy dzięki niej okres zaborów, II Wojnę Światową i czas komunizmu. Tymczasem "wolna" Polska zostawiła Artystów na pastwę losu i życzliwość firm eventowych....
+dodaj własną opinięWasze opinie [9]
W Polsce liczą się ruchy pozorowane, więc nic im nie zrobią, bo nikt tak naprawdę nie uważa tego za kradzież. Polska to kraj dorobkiewiczów i nikogo nie obchodzą takie "bzdury" jak piractwo internetowe. Do naszej wyobraźni bardziej przemawia kradzież tony cegieł, mimo że strata finansowa może być taka sama jak przy piractwie internetowym.
Jeżeli coś ma się zmienić na lepsze to nie należy odpuszczać.
Osobom, które rozpowszechniają cudzy utwór bez odpowiedniej zgody autora grozi kara grzywny, ograniczenia wolności (prace społeczne przy koszeniu trawników, na wysypisku śmieci itp.) albo pozbawienie wolności do 2 lat.
Jeśli czyni to dla pieniędzy, to grazi takiem osobie kara do 3 lat "odsiadki". Podobnie zagrożone jest kopiowanie (ludzie z tłoczni).
Kazik Staszewski nazwał tych "co schylili sie po kradzine" w sposób dosadny i miał w tym rację ponieważ na to również jest paragraf (art. 118 Pr.Autorskiego). Niewiele osób pewnie wie, że nabywając towary od złodzieja popełnieją przestępstwo nazywane paserstwem. Paserem można być zarówno świadomie (raczej większość tych co ściągali) jak też nieumyślnie!!!
Z informacji prasowych wynika, że sprawcy przyznali się do czynu i prawdopodobnie zaproponują sądowi dobrowolne poddanie się karze. Sprawca sam wówczas proponuje wymiar kary i wtedy można liczyć na łagodniejszy jej wymiar kary. Jeżeli poszkodowany Kazimierz i KULT nie sprzeciwią się to sąd to zatwierdzi i sprawa zamknie się szybko.
Poszkodowany KULT / Kazimierz powinien zgłosić się w sprawie karnej sprawców jako oskarżyciel posiłkowy (taki co to w jedną trąbę gra z prokuratorem) i domagać się aby karą było pozbawienie wolności (wystarczy np. na 4 miesiące w zawieszeniu na 5 lat). Gdy skazany powróci do przestępstwa to mu odwieszą stare 4 miesiące i dołożą np. 6 nowych. Posiedzi, skruszeje, będzie wspominał do końca życia odsiadkę.
Organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi ma także status pokrzywdzonego i może zamiast Kazika występować przed sądem. Trzeba ich namówić koniecznie do aktywnego uczestniczenia !!!
Wniesienie powództwa cywilnego w sprawie karnej jest możliwe, ale w tej sprawie byłoby to postępowanie bardzo złożone, przedłużyłoby praces karny.
Raczej należałoby szybko skazać drani i wsząć proces cywilny.
Na drodze cywilnej autor może domagać się:
1) Zadośćuczynienia za naruszenie autorskich praw osobistych
2) Odszkodowania za naruszenie autorskich praw majątkowych
W ramach autorskich prawa osobistych autor może samodzielnie decydować o pierwszym wydaniu. Jeżeli KULT i Kazik zaplanowali premierę 28 września br.
to ktoś, kto publikuje wcześniej w internecie narusza tę nierozerwalną więź autora z utworem. KAzik miał prawo się wku ...rzyć. Samo to jak zareagował świadczy o jego więzi z utworem, o zdenerwowaniu, może odnowiły mu się nawet dawno zaleczone wrzody, może zaklął przez nieuwagę przy małoletniej Hani, może zamknął się na trzy dni w łazience, może musiał skorzystać ze wsparcia duchowego i emeocjonalnego ze strony nie lubianego katechety, albo co najmniej ze strony żony swojej, która na ten czas wstrzymałaby się z wycieraniem kurzów ze ścian, a może nawet poszedł do psychoanalityka. Taki traumatyczny obraz należałoby przedstawić Wysokiemu Sądowi, który powinien zasądzić zadośćuczynienie KAzimierzowi za doznane krzywdy moralne.
Oprócz tego autor może dochodzić odszkodowania za wyrządzone szkody na majątku. Wycena tej szkody wcale nie jest taka prosta, jak sugierują niektórzy. Liczba ściągnięć x cena = szkoda - to nie jest takie proste.
Są jednak pewne możliwości prawne, aby sprawcom odechciało się sięgać po cudze, m.in. można wnioskować o podanie wyroku do publicznej wiadomości, żadać zadośćuczynienia, żądać odszkodowania.
NIE NALEŻY ODPUSZCZAĆ! Nawet obecne prawo daje możliwość wymierzenia dosyć dokuczliwej kary dla sprawców kradzieży własności intelektualnej. Oczywiście zależy to także od tego, czy Temida odpowiednio zważy interes publiczny (konieczność przestrzegania prawa w Polsce przez wszystkich) i interes sprawcy (że niby młody, głupi, nie wiedział, nie chciał, z dobrago domu, nie bierze prochów, kradł na chleb itp, itd.).
pozdrawiam wszystkich a w szczególności poszkodowanych
Dylemat, oczywiscie znajac sadownictwo w Polsce, bedzie to trwalo wieki jednak nic nie robienie tez jest jakas forma zachety czy pozwolenia.
Osobiscie nie sadzil bym konkretnych osob, tych ktore zostaly wykryte jako zrodlo przecieku. Krok taki moze zrobic tylko wiecej zlego niz dobrego, potencjalnie moze wyalienowac fanow i sluchaczy oraz tzw opinie publiczna.
Zalozylbym sprawe sadowa wylacznie przeciwko "tloczni" za nie dopilnowanie powierzonego im materialu i straty jakie zostaly poniesione z tego tytulu. To byla ich odpowiedzialnosc i od nich to wycieklo. SP Records przeciwko przeciebiostwu zajmujacemu sie tloczeniem.
Ścigać, dopaść, ukarać!!! Nigdy nie kupiłam i nie kupie nic kradzionego(markowe ciuchy, perfumy, płytki). Ale jesli takie incydenty się zdarzają to tylko dlatego, ze na drugim końcu tej "machiny" jest ktoś kto kradzione kupi. A kto kupi? No raczej nie fan Dody czy Kayah tylko "fani" Kazika! i to jest porażka! Kradną żeby zaoszczedzić 29zł, które wydadzą choćby na piwko po koncercie Pomaranczowej Trasy? To jest tupet ukraść i potem przyleźć na koncert! Hough!
Nikt już nie pamięta czasów jak namiętnie zgrywał kasety, bo nie było? Nikt nie pamięta jak walczył z systemem? Taka sama kradzież, a wszyscy byli szczęśliwi. Czasy mamy takie a nie inne i mimo, że nie pochwalam kradzieży to Kazik żyje w XIX w. i nie wie jakie możliwości może dać mu internet. Nikt poza jego słuchaczami płyty nie ściągną, więc nazywając ich kurwami obraża ludzi, swoich fanów oraz samego siebie, bo gra dla kurew, które utrzymują jego i jego rodzinę.
Może nikt by nie zapodawał muzyki z netu gdyby w Polandzie zarobki były większe i społeczeństwo bardziej zamożne a płyty tańsze. Lettissi napisał że nigdy nie kupił i nie kupi kradzionych rzeczy - takie kity może sobie wciskać własnej żonie, dziewczynie, koleżkom czy innym podobnym jeleniom. Niestety nie każdego stać na MARKOWE ciuchy czy ORYGINALNĄ płytę, nie czarujmy się, takich lalusiów jak Lettissi, którzy mają bogatego tatusia może jest i sporo lecz nie za dużo.Wiadomo przecież, że artyści ponoszą duże straty z kradzieży, pamiętajmy jednak, że Polska to nie jest krajem miodem płynącym lecz krajem trzeciej kategorii i niestety ale jest więcej złodziei niż lalusiów z portfelem tatusia, których stać na markowe rzeczy.
Pozdrawiam.
Nie ma co się oszukiwać. Kara będzie znikoma. Na pewno nie będzie współmierna do winy. To przecież kradzież, o tak jakby... zabrać komuś rower czy jabłko z marketu- tak właśnie wielu ludzi, także tych w mundurach, postrzega podobne sprawy. Ale... Przecież to 4 minuty czyjejś pracy, godziny w studiu, praca nad każdym jednym dźwiękiem. I kiedy zbliża się wielka chwila premiery krążka okazuje się że... zainteresowani już go znają.
To nie koniec. Teraz zaczną się wizyty w sądach, szukanie bardziej lub mniej winnych, co może trwać bardzo długo i narażać na niepotrzebne stresy. Nie życzę takich sytuacji żadnemu artyście, nie życzę szczególnie Kazikowi, którego cenię zarówno jako muzyka jak i felietonistę. Niestety skoro jednak tak się stało to NIE NALEŻY ODPUSZCZAĆ!
A ja uważam, że piractwo u nas jest i będzie i nie mam nic przeciw niemu. Zacznijmy od tego, że cena płyty w sklepie nijak ma się do ceny jej produkcji i zarobków artysty bo większa część kwoty którą płacimy trafia do kieszeni wytwórni. Jak ci nasi "artści" nie zaczną myśleć i pozwalać na okradanie się przez pośredników to sprzedaż płyt będzie spadać a piractwo cieszyć się coraz większą akceptacją. Spadku sprzedaży płyt nie zauważymy bo nadal będziemy mieli taką samą ilość złotych płyt jak zawsze. Szkoda tylko że ilość sprzedanych egzemplarzy potrzebna do uzyskania statusu "złotej" jest dostosowywana do sprzedaży. Wielu z was pewnie nie wie iż gdy złote płyty zostały wprowadzone to aby takową otrzymać trzeba było srzedać 160 000 szt i to w latach 60tych (a podobno teraz mamy lepiej więc powinno sprzedawać się więcej) obecnie wystarczy 15 000 szt aby móc pochwalić się tym samym tytułem co np Czesław Niemen za Dziwny jest ten świat. Ale wracając do piractwa to jeżeli ceny muzyki, filmów i również oprogramowania i gier (bo to też jest tematem piractwa) nie będą dostosowane do zarobków to nie ma szans na jego zwalczenie. Byłem jakiś czas temu w Irlandii gdzie pracowałem w magazynie czyli nie na jakimś wysokim niewiadomo jak płatnym stanowisku, ale to właśnie tam kupiłem moje pierwsze filmy DVD (nie liczę tych z gazet). Tam mogłem sobie na to pozwolić bo na jeden film pracowałem ok godzinę i piętnaście minut a nie tak jak u nas cały dzień lub więcej. Tyle z mojej strony jeżeli chodzi o piractwo muzyki, filmów i oprogramowania.
Twierdzenie że płyty są drogie dlatego ściągam to porażka - przecież nie jest to dobro konieczne do egzystencji i można się bez tego obejść. Pozatym jakby kosztowała 10 zeta to i tak by ludzie ściągali. A tak na marginesie to 30 zeta to nie są jakieś niewiarygodne pieniądze a kult nie wydaje 15 płyt w roku żeby się łaszczyć na kradzione...
- koncert JILL SCOTT w VH1 - przedsmak wystepu artystki w Warszawie 9 lipca 2008
Jill Scott to jedna z największych gwiazd muzyki neo soul. Znakomita czarnoskóra wokalistka, poetka i autorka tekstów, łącząca jazz, soul,... - Karolina Kozak polskim akcentem na koncercie Angie Stone w Warszawie
2 lutego 2008 wokalistka wystąpi przed gwiazdami światowego formatu Karolina Kozak wystąpi jako polska gwiazda na Festiwalu Pilsner Urquell... - Nie wszyscy są idiotami!
Przyczynkiem do takiego tytułu jest opowieść zasłyszana w Lublinie. Młoda farmaceutka stała na przystanku autobusowym. Nagle podchodzi do... - Ratujmy Polonię!
Kolega z Bytomia napisał do mnie o sytuacji klubu Polonia Bytom. Pozwolę sobie zacytować obszerne fragmenty tego listu, który dla mnie -... - Wydarzenia muzyczne 2007
Trudno nie zacząć tekstu o muzyce od podsumowania 2007 roku. Wydarzeń wspaniałych było wiele: 21 koncertów Prince'a w londyńskiej O2,...
Hirek Wrona, właściwie Hieronim Wrona (ur. 5 sierpnia 1960 w Mielcu)
Niezależny publicysta, DJ, DVJ, kolekcjoner płyt. Właściciel Pink Crow Records. Producent i reżyser eventów oraz koncertów. Jeden z propagatorów czarnej muzyki w polskich mediach (szczególnie kultury hip-hop).
Od 2005 roku członek Amnesty International.
Od 2006 roku niezależny publicysta. » czytaj więcejKontakt:
Anna Kubica
tel.: +48 505 110 123
mail: ania.kubica@hirek.pl » czytaj więcej
Pink Crow Records
ul.Lasek Brzozowy 1, 02-792 Warszawa,
tel. +48 22 2012710
e-mail: info@hirek.pl

