[ wszystkie Felietony ] Wydarzenia muzyczne 2007
Trudno nie zacząć tekstu o muzyce od podsumowania 2007 roku. Wydarzeń wspaniałych było wiele: 21 koncertów Prince'a w londyńskiej O2, koncert Led Zeppelin na tym samym obiekcie, premiery wielu wspaniałych płyt... Ale kiedy pomyślałem o podsumowaniu tego roku to pierwszym wydarzeniem, które przyszło mi do głowy była reedycja płyty U2 :The Joshua Tree".
Została ona wydana w 20 rocznicę premiery. To skończone, wręcz perfekcyjne pop-rockowe dzieło. Nie ma chyba bardziej utytułowanej rockowej grupy, która po ponad 30-latach istnienia cały czas ma coś do powiedzenia w muzyce i nie trudni się odcinaniem kuponów od tego, co udało jej się zrobić w czasach największej chwały. W 2004 roku U2 po raz kolejny potwierdzili swoje mistrzostwo, nagrywając znakomity album „How to Dismantle an Atomic Bomb?” i wyruszając na trasę koncertową po całym świecie. Bono i spółka trafili wtedy również do Polski i zgrali fenomenalny koncert, który na długo pozostanie w pamięci polskich fanów grupy. Atmosfera była wtedy nieziemska, zarówno na scenie jak i na widowni, która przygotowała biało-czerwony happening, na temat którego rozpisywała się później światowa prasa muzyczna. U2 to klasa sama w sobie. A kto ich jeszcze nie zna, albo z jakiegoś powodu nie słyszał ich najlepszych albumów, powinien jak najszybciej udać się do sklepu po rozszerzona, specjalną edycję płyty „The Joshua Tree”, która zapoczątkowała serię zremasterowanych wydawnictw jednego z najlepszych zespołów w historii rock and rolla. Nowe wydanie „The Joshua Tree” pozwala spojrzeć na jedną z najwybitniejszych płyt U2 w innym, pełniejszym świetle. Na dwóch lub trzech krążkach (w zależności, czy wybierzemy „zwykłą” edycję specjalną czy „rozszerzoną” z koncertowym DVD) znajdziemy cały album oraz dodatkowo niepublikowane wcześniej na CD single i tzw. „B-side’y”, czyli strony B singli. Dla każdego fana i kolekcjonera znakomitych muzycznych wydawnictw jest to nie lada gratka. Dla miłośnika dobrej, znakomicie brzmiącej muzyki – prawdziwe Eldorado. W nowym brzmieniu, takie klasyki U2, jak „With Or Without You” czy „I Still Haven’t Found What I’m Looking for” dają zupełnie nowe doznania, a ucho może cieszyć się pieczołowicie wyszykowanymi producenckimi smaczkami, które wcześniej nie były w pełni słyszalne. Zawsze w przypadku takich „odświeżonych” wydawnictw pojawia się jednak pytanie, czy zespół nie postanowił zacząć rozmieniać się na drobne i żyłować swoich fanów, którzy gotowi są wysupłać ostatnie pieniądze na każde wydawnictwo sygnowane magicznym „U2”. Jeśli jednak komukolwiek wolno jest sięgać do przeszłości, to z pewnością jest to ten irlandzki zespół. Nigdy wcześniej, chociaż wielu innych wykonawców już to robiło, U2 nie wracali do swoich dawnych dziejów, zasłaniając się chęcią dawania fanom nowego materiału. Jest to bardzo chwalebne.
Chwalebne jest również to, że teraz po klasyki U2 zapewne sięgną nowe osoby, a starzy fani dostaną coś, od czego ich policzki pokryją się wypiekami. Fenomen U2 pokazuje, że w rock and rollu tak naprawdę liczy się nie wymyślna produkcja czy kompozytorskie skomplikowanie, ale emocje i prawda. Nie ma co ukrywać, że gros fanów U2 zdobyli i cały czas zdobywają dzięki prostocie swojego przekazu, napakowanego emocjami i silnym społeczno-politycznym przekazem bez nadmiaru. W czasach, kiedy gusta muzyczne większości ludzi na świecie oscylowały wokół syntezatorowego popu i heavy-metalu, U2 proponowali prostotę, ale również znakomite muzyczne wykonawstwo. The Edge stworzył charakterystyczne gitarowe brzmienie pełne wielu warstw i harmonii, których wcześniej w muzyce nie było słychać. Sekcja rytmiczna w postaci Adama Claytona i Larry’ego Mullena Jr.’a, w bardziej konwencjonalny, rockowy sposób podpierała kompozycje. Do tego dochodzi oczywiście charakterystyczny, mocny wokal legendarnego Bono – frontmana, z którym na scenie mało kto może się równać jeśli chodzi o charyzmę. U2 dość szybko zbudowali sobie lojalną grupę fanów, która gotowa była podążać za zespołem na każdy koncert i kupować kolejne płyty. Koncerty zawsze były silną stroną Irlandczyków, którzy nigdy nie oszczędzali się na scenie i nigdy nie wspomagali się żadnymi playbackami, chyba że było to konieczne z przyczyn technicznych. Epokowe albumy z lat 80., takie jak „War” czy właśnie „The Joshua Tree” dały U2 pozycję jednego z najbardziej cenionych rockowych zespołów na świecie. I chociaż w latach 90. nie wszystkim przypadły do gustu ich bardziej popowo-dance’owe eksperymenty, krytycy i tak docenili i zawsze doceniali artystyczny potencjał i konsekwencję U2.
Została ona wydana w 20 rocznicę premiery. To skończone, wręcz perfekcyjne pop-rockowe dzieło. Nie ma chyba bardziej utytułowanej rockowej grupy, która po ponad 30-latach istnienia cały czas ma coś do powiedzenia w muzyce i nie trudni się odcinaniem kuponów od tego, co udało jej się zrobić w czasach największej chwały. W 2004 roku U2 po raz kolejny potwierdzili swoje mistrzostwo, nagrywając znakomity album „How to Dismantle an Atomic Bomb?” i wyruszając na trasę koncertową po całym świecie. Bono i spółka trafili wtedy również do Polski i zgrali fenomenalny koncert, który na długo pozostanie w pamięci polskich fanów grupy. Atmosfera była wtedy nieziemska, zarówno na scenie jak i na widowni, która przygotowała biało-czerwony happening, na temat którego rozpisywała się później światowa prasa muzyczna. U2 to klasa sama w sobie. A kto ich jeszcze nie zna, albo z jakiegoś powodu nie słyszał ich najlepszych albumów, powinien jak najszybciej udać się do sklepu po rozszerzona, specjalną edycję płyty „The Joshua Tree”, która zapoczątkowała serię zremasterowanych wydawnictw jednego z najlepszych zespołów w historii rock and rolla. Nowe wydanie „The Joshua Tree” pozwala spojrzeć na jedną z najwybitniejszych płyt U2 w innym, pełniejszym świetle. Na dwóch lub trzech krążkach (w zależności, czy wybierzemy „zwykłą” edycję specjalną czy „rozszerzoną” z koncertowym DVD) znajdziemy cały album oraz dodatkowo niepublikowane wcześniej na CD single i tzw. „B-side’y”, czyli strony B singli. Dla każdego fana i kolekcjonera znakomitych muzycznych wydawnictw jest to nie lada gratka. Dla miłośnika dobrej, znakomicie brzmiącej muzyki – prawdziwe Eldorado. W nowym brzmieniu, takie klasyki U2, jak „With Or Without You” czy „I Still Haven’t Found What I’m Looking for” dają zupełnie nowe doznania, a ucho może cieszyć się pieczołowicie wyszykowanymi producenckimi smaczkami, które wcześniej nie były w pełni słyszalne. Zawsze w przypadku takich „odświeżonych” wydawnictw pojawia się jednak pytanie, czy zespół nie postanowił zacząć rozmieniać się na drobne i żyłować swoich fanów, którzy gotowi są wysupłać ostatnie pieniądze na każde wydawnictwo sygnowane magicznym „U2”. Jeśli jednak komukolwiek wolno jest sięgać do przeszłości, to z pewnością jest to ten irlandzki zespół. Nigdy wcześniej, chociaż wielu innych wykonawców już to robiło, U2 nie wracali do swoich dawnych dziejów, zasłaniając się chęcią dawania fanom nowego materiału. Jest to bardzo chwalebne.
Chwalebne jest również to, że teraz po klasyki U2 zapewne sięgną nowe osoby, a starzy fani dostaną coś, od czego ich policzki pokryją się wypiekami. Fenomen U2 pokazuje, że w rock and rollu tak naprawdę liczy się nie wymyślna produkcja czy kompozytorskie skomplikowanie, ale emocje i prawda. Nie ma co ukrywać, że gros fanów U2 zdobyli i cały czas zdobywają dzięki prostocie swojego przekazu, napakowanego emocjami i silnym społeczno-politycznym przekazem bez nadmiaru. W czasach, kiedy gusta muzyczne większości ludzi na świecie oscylowały wokół syntezatorowego popu i heavy-metalu, U2 proponowali prostotę, ale również znakomite muzyczne wykonawstwo. The Edge stworzył charakterystyczne gitarowe brzmienie pełne wielu warstw i harmonii, których wcześniej w muzyce nie było słychać. Sekcja rytmiczna w postaci Adama Claytona i Larry’ego Mullena Jr.’a, w bardziej konwencjonalny, rockowy sposób podpierała kompozycje. Do tego dochodzi oczywiście charakterystyczny, mocny wokal legendarnego Bono – frontmana, z którym na scenie mało kto może się równać jeśli chodzi o charyzmę. U2 dość szybko zbudowali sobie lojalną grupę fanów, która gotowa była podążać za zespołem na każdy koncert i kupować kolejne płyty. Koncerty zawsze były silną stroną Irlandczyków, którzy nigdy nie oszczędzali się na scenie i nigdy nie wspomagali się żadnymi playbackami, chyba że było to konieczne z przyczyn technicznych. Epokowe albumy z lat 80., takie jak „War” czy właśnie „The Joshua Tree” dały U2 pozycję jednego z najbardziej cenionych rockowych zespołów na świecie. I chociaż w latach 90. nie wszystkim przypadły do gustu ich bardziej popowo-dance’owe eksperymenty, krytycy i tak docenili i zawsze doceniali artystyczny potencjał i konsekwencję U2.
+dodaj własną opinięWasze opinie [0]
Nikt jeszcze nie wystawił komentarza.
ZRÓB to jako pierwszy !
ZRÓB to jako pierwszy !
« wróć do: Felietony
Dam-Funk „InnaFocusedDaze” – EP-ka do ściągnięcia!
The-Dream „1977” - ściągnij mixtape!Kris Mars ‘The Traveler EP” – Ep-ka do pobrania!
Lenny Harold „The Journal of Wonders: Tale of the Phoenix in the Moon Labyrinth”- album do pobrania!
Trumaine Lamar „Things I Schould’ve Told Her” – mixtape do pobrania!
- koncert JILL SCOTT w VH1 - przedsmak wystepu artystki w Warszawie 9 lipca 2008
Jill Scott to jedna z największych gwiazd muzyki neo soul. Znakomita czarnoskóra wokalistka, poetka i autorka tekstów, łącząca jazz, soul,... - Karolina Kozak polskim akcentem na koncercie Angie Stone w Warszawie
2 lutego 2008 wokalistka wystąpi przed gwiazdami światowego formatu Karolina Kozak wystąpi jako polska gwiazda na Festiwalu Pilsner Urquell... - Nie wszyscy są idiotami!
Przyczynkiem do takiego tytułu jest opowieść zasłyszana w Lublinie. Młoda farmaceutka stała na przystanku autobusowym. Nagle podchodzi do... - Ratujmy Polonię!
Kolega z Bytomia napisał do mnie o sytuacji klubu Polonia Bytom. Pozwolę sobie zacytować obszerne fragmenty tego listu, który dla mnie -... - Wydarzenia muzyczne 2007
Trudno nie zacząć tekstu o muzyce od podsumowania 2007 roku. Wydarzeń wspaniałych było wiele: 21 koncertów Prince'a w londyńskiej O2,...
Hirek Wrona, właściwie Hieronim Wrona (ur. 5 sierpnia 1960 w Mielcu)
Niezależny publicysta, DJ, DVJ, kolekcjoner płyt. Producent i reżyser eventów oraz koncertów. Jeden z propagatorów czarnej muzyki w polskich mediach (szczególnie kultury hip-hop).
Od 2006 roku niezależny publicysta. Od grudnia 2010 roku Communication Manager w Bacardi Martini Polska. » czytaj więcejManagement Hirka Wrony
Anna Kubica
tel.: +48 505 110 123
e-mail: ania.kubica@hirek.pl » czytaj więcej
Management Hirka Wrony
ul. Lasek Brzozowy 10 m.49,
02-792 Warszawa,
tel. +48 505 110 123
e-mail: ania.kubica@hirek.pl

